Ja i Michał uwiel­bia­my zwie­rzę­ta, a szcze­gól­nie sło­nie. Gdy byli­śmy mali, rodzi­ce czę­sto zabie­ra­li nas do war­szaw­skie­go ZOO. Tam mogli­śmy obser­wo­wać sło­nie, ale musie­li­śmy użyć lor­net­ki, żeby dobrze je lepiej zoba­czyć. Bar­dzo chcie­li­śmy sta­nąć obok sło­nia, zmie­rzyć dokąd mu się­ga­my, pogła­skać twar­dą skó­rę. Któ­re­goś dnia nasze marze­nie się speł­ni­ło!

sloń azjatycki
Pola ze sło­niem azja­tyc­kim, Laos

Po raz pierw­szy spo­tka­li­śmy sło­nia w Azji. To był słoń azja­tyc­ki. Miesz­kał w Laosie, w wio­sce Kiet Ngong i opie­ko­wa­li się nim lokal­ni miesz­kań­cy. Jego głów­nym opie­ku­nem był Mahut. Chcie­li­śmy mu zadać tyle pytań na temat sło­nia! Co lubi jeść? Czy ma sio­strę lub bra­ta? Nie­ste­ty Mahut nie mówił po angiel­sku, a nikt z nas nie znał laotań­skie­go, więc nicze­go się nie dowie­dzie­li­śmy.

Póź­niej zoba­czy­li­śmy sło­nie w Afry­ce, pod­czas safa­ri w Ugan­dzie. To były dzi­kie sło­nie. Nasz prze­wod­nik Moses tro­chę nam o nich opo­wie­dział, ale nam wciąż było mało. Zasy­py­wa­li­śmy pyta­nia­mi rodzi­ców:

- Jak sło­nie śpią?
— Czy pła­czą jak ludzie?

Nawet nasi rodzi­ce tego nie wie­dzie­li.

słonie afrykańskie
sło­nie afry­kań­skie, safa­ri w Ugan­dzie

Wybra­li­śmy się zno­wu do War­szaw­skie­go ZOO, by poroz­ma­wiać z opie­ku­nem sło­ni.

Róż­ni­ce mię­dzy sło­niem afry­kań­skim a sło­niem azja­tyc­kim.

Pew­nie wiesz, że są dwa pod­sta­wo­we gatun­ki sło­ni: afry­kań­skie i azja­tyc­kie.

Sło­nie afry­kań­skie — to naj­więk­sze zwie­rzę­ta lądo­we. Są więk­sze od sło­ni azja­tyc­kich. Samiec może ważyć nawet 6 ton (to tyle co mała cię­ża­rów­ka) i mie­rzyć 4 metry wyso­ko­ści (dwóch bar­dzo wyso­kich ludzi). Sło­nie żyją oko­ło 70 lat. Mają więk­sze uszy i dłuż­sze cio­sy niż ich azja­tyc­cy kuzy­ni.

sloń afrykański
słoń afry­kań­ski, Ugan­da

Sło­nie azja­tyc­kie (indyj­skie) — mają bar­dziej zaokrą­glo­ną syl­wet­kę, wklę­słe czo­ło i wypu­kłą czasz­kę. Sło­nie azja­tyc­kie żyją kró­cej — oko­ło 40–60 lat w warun­kach hodow­la­nych.

Tryb życia sło­ni azja­tyc­kich i afry­kań­skich jest podob­ny. Sami­ce i ich mło­de two­rzą małe sta­da, sam­ce trzy­ma­ją się raczej na ubo­czu. Cią­ża u sami­cy trwa 22 mie­sią­ce a na świat przy­cho­dzi jed­no mło­de. Bar­dzo rzad­ko zda­rza­ją się bliź­nię­ta.

Sło­niąt­ko po uro­dze­niu waży oko­ło 100kg (tyle co nasz wujek Tomek przed obia­dem), mama opie­ku­je się nim przez 5–7 lat. Już kil­ka godzin po uro­dze­niu sło­niąt­ko wsta­je i idzie za mamą. Dwa dni póź­niej potra­fi trzy­mać się trą­bą za jej ogon. Zanim zacznie jeść tra­wę, przez jakiś czas pije tyl­ko mle­ko mamy.

słoń azjatycki
sło­nie azja­tyc­kie, Laos

Wywiad z panem Patry­kiem Pyciń­skim.
Patryk Pyciń­ski od 4 lat opie­ku­je się sło­nia­mi i noso­roż­ca­mi w war­szaw­skim Zoo.

Michał: Czy może nam Pan opo­wie­dzieć o sło­niach w war­szaw­skim Zoo?

Pan Patryk: Obec­nie w naszym Zoo miesz­ka­ją 4 sło­nie afry­kań­skie, 3 sami­ce i jeden samiec. Naj­star­sza 37-let­nia sami­ca Erna – jest przy­wód­czy­nią sta­da. Łatwo ją roz­po­znać po cha­rak­te­ry­stycz­nym kwa­dra­to­wym czo­le.

Kolej­ne dwie sami­ce to Fre­dzia i Buba- dwu­dzie­sto­let­nie sio­stry przy­rod­nie.

Naj­młod­szy jest samiec Leon, wycho­wa­nek Erny. Ma 15 lat. Leon to potwor­ny łakom­czuch. Za sma­ko­wi­tą mar­chew­kę wyko­na nawet naj­bar­dziej skom­pli­ko­wa­ną komen­dę.

słonie w zoo
sło­nie afry­kań­skie: tyłem Erna, po pra­wej: Fre­dzia, po lewej: Buba, war­szaw­skie ZOO

Pola: Sam opie­ku­je się Pan sło­nia­mi?

P. P.: Przy sło­niach pra­cu­je 4 opie­ku­nów. Zaj­mu­je­my się nimi od godz. 7.30 do godz. 15.30. Z same­go rana wypusz­cza­my je na wybieg i w tym cza­sie sprzą­ta­my ich bok­sy.

M.: Czy sło­nie wycho­dzą na dwór, kie­dy jest mróz?

P.P.: Tyl­ko przy nie­wiel­kim mro­zie. Kie­dy tem­pe­ra­tu­ra spa­da poni­żej -5 stop­ni, sło­nie zosta­ją w bok­sach. Mają bar­dzo wraż­li­we uszy, któ­re mogły­by im prze­mar­z­nąć.

 

Wygląd

P.: Dla­cze­go sło­nie afry­kań­skie mają takie duże uszy?

P.P.: Sło­nie afry­kań­skie żyją na otwar­tym tere­nie, gdzie jest dużo słoń­ca. Ich uszy słu­żą im za wachla­rze. Kie­dy nimi macha­ją prze­pły­wa­ją­ca przez uszy krew schła­dza się i w ten spo­sób zwie­rzę­ta obni­ża­ją tem­pe­ra­tu­rę swo­je­go cia­ła.

M.: A trą­ba to ich nos?

P.P.: Nie tyl­ko, sło­nie uży­wa­ją jej też do obsy­py­wa­nia się pia­skiem, to taka ich poran­na toa­le­ta. Czy wie­cie, do cze­go jesz­cze sło­nie uży­wa­ją trą­by?

M.: Ja wiem! Do oddy­cha­nia, wącha­nia, picia, kąpie­li, zry­wa­nia gałę­zi, zbie­ra­nia poży­wie­nia…

P.P.: Zga­dza się. Słoń potra­fi trą­bą pod­nieść mone­tę a tak­że cały pień drze­wa. A jak myśli­cie, któ­ra część cia­ła sło­nia rośnie przez całe życie: uszy, cio­sy, czy mózg?

P.: Na pew­no cio­sy!

P.P.: To praw­da. Cio­sy są czę­sto błęd­nie nazy­wa­ne kła­mi. To są wydłu­żo­ne sie­ka­cze gór­nej szczę­ki. Słu­żą do zdo­by­wa­nia pokar­mu i do obro­ny. Ponie­waż sło­nie żują dużo suchej tra­wy, ich zęby dość inten­syw­nie się ście­ra­ją. Zęby odra­sta­ją sło­niom nawet 6 razy w cią­gu całe­go życia.

M.: Czy sło­nie w taki upał pocą się?

P.P.: Nie, sło­nie nie pocą się w ogó­le.

ZOO
Pola z opie­ku­nem sło­ni p. Patry­kiem Pyciń­skim, war­szaw­skie ZOO

Higie­na i sen.

P.: Czy sło­niom robi się mani­cu­re?

P.P.: Ha, ha! Wła­ści­wie tak. Robi­my korek­cję kopyt, przy­ci­na­my skór­ki i cza­sa­mi pode­szwy.

M.: Czy sło­nie się kąpie? Jak się to robi?

P.P.: Sło­nie bar­dzo lubią się kąpać. Do czysz­cze­nia sło­ni uży­wa­my wod­nych myjek ciśnie­nio­wych takich jaki­mi myje się samo­cho­dy.

P.: To zabaw­ne! U nas taki­mi myj­ka­mi czy­ści się krze­sła i kana­py.

M.: A co jesz­cze musi Pan robić przy sło­niach?

P.P.: Oprócz kar­mie­nia i pie­lę­gna­cji trze­ba im cza­sem pobrać krew lub je zwa­żyć.

P.: A ile ważą sło­nie w Zoo?

P.P.: Naj­cięż­szy jest Leon, cho­ciaż jest naj­młod­szy — 5300 kg. Erna waży 4800kg, a Fre­dzia i Buba po oko­ło 3200 kg każ­da.

M.: Czy sło­nie mają swo­je posła­nia jak psy albo koty?

P.P.: Nie potrze­bu­ją ich. Sło­nie śpią prze­waż­nie na sto­ją­co, a kła­dą się tyl­ko na krót­kie drzem­ki.

kąpiel słonia
kąpiel sło­ni, Laos
kąpiel słonia
po kąpie­li

Poży­wie­nie i zaba­wy.

M.: Czym kar­mi się sło­nie w Zoo?

P.P.: Sło­nie dosta­ją: sia­no, tra­wę, owo­ce, liście i gałę­zie. Piją bar­dzo dużo wody. Żeby się nie nudzi­ły zawie­sza­my im wyso­ko jedze­nie w pudeł­kach lub tor­bach.

P.: A dla­cze­go odwie­dza­ją­cy nie mogą kar­mić zwie­rząt w Zoo?

P.P.: Każ­de ze zwie­rząt potrze­bu­je inne­go jedze­nia. Sło­nie czę­sto zapa­da­ją na cho­ro­by ukła­du pokar­mo­we­go. Trze­ba wie­dzieć, jakie jedze­nie podać, żeby im nie zaszko­dzić.

M.: Czy sło­nie lubią się bawić?

P.P.: Bar­dzo! Mają tu opo­ny, któ­ry­mi krę­cą nogą lub trą­bą. W bok­sach mają cięż­kie gumo­we kule zawie­szo­ne na linach. Lubią odbi­jać je od ścia­ny.

ulu­bio­ny przy­smak sło­nia: trzci­na cukro­wa

Uczu­cia i rodzi­na.

P.: Jak sło­nie poro­zu­mie­wa­ją się ze sobą?

P.P.: Uży­wa­ją do tego nie­sły­szal­nych dla ludz­kie­go ucha ultra­dź­wię­ków, któ­re sły­szą nawet z odle­gło­ści 5 km.

P.: Czy­li moż­li­we, że teraz roz­ma­wia­ją tyl­ko my ich nie sły­szy­my?

P.P.: Może tak być.

M.: Jak trak­tu­ją sie­bie nawza­jem?

P.P.: Tak jak w każ­dym sta­dzie sło­nie oka­zu­ją skraj­ne emo­cje. Każ­dy słoń ma indy­wi­du­al­ny cha­rak­ter, a to cza­sa­mi spra­wia, że wśród sło­ni rodzą się kon­flik­ty.

M.: Jak poznać, że słoń jest w złym humo­rze?

P.P.: Kie­dy słoń ma zły humor roz­sta­wia sze­ro­ko uszy, plu­je i trą­bi.

M.: A co robi, kie­dy się cie­szy?

P.P.: kie­dy słoń jest zado­wo­lo­ny, wte­dy widać u nie­go struż­kę wydzie­li­ny z gru­czo­łów skro­nio­wych.

słonie
sło­nie azja­tyc­kie, Laos

Cie­ka­wost­ki o sło­niach.

P.P.: A czy wie­cie cze­go boją się sło­nie?

P.: Czer­wo­ne­go kolo­ru?

P.P.: Tak. A oprócz tego wąskich kory­ta­rzy i psz­czół, cho­ciaż są takie małe.

M.: Czy to praw­da, że sło­nie mają dobrą pamięć?

P.P.: Tak, to praw­da, sło­nie mają zdu­mie­wa­ją­ca pamięć. Potra­fią przy­po­mnieć sobie wyda­rze­nia sprzed wie­lu lat i nigdy nie zapo­mi­na­ją oso­by, któ­ra je skrzyw­dzi­ła. A wie­cie, kto jest naj­bliż­szym kuzy­nem sło­ni?

P.: Ja wiem! To góral­ki, takie małe zwie­rząt­ka. Tata nam o tym mówił, kie­dy byli­śmy w ZOO.

P.P.: Zga­dza się, Góral­ki to naj­mniej­sze ssa­ki kopyt­ne i naj­bliż­si krew­nia­cy sło­nia. Michał, czy widzisz jakieś podo­bień­stwo góral­ki do sło­nia?

M.: Żad­ne­go! Chy­ba będę musiał poży­czyć od taty oku­la­ry, żeby je dostrzec!

góralek
góra­lek skal­ny, krew­niak sło­ni, war­szaw­skie zoo

Popa­trzy­li­śmy na sło­nie na wybie­gu. Wygrze­wa­ły się w słoń­cu. Po środ­ku sta­ła sze­fo­wa Erna, za nią scho­wa­ła się Fre­dzia. Nie­opo­dal w krza­kach sta­ła Buba. Nie mam poję­cia, jak opie­ku­nom uda­je się je roz­róż­nić! Mnie wyda­ją się bar­dzo podob­ne, zwłasz­cza Buba i Fre­dzia.

Dzię­ku­je­my wuj­ku Patry­ku za wywiad 😊.

słonie afykańskie
sło­nie afry­kań­skie, Ugan­da