Spo­tka­nie z oran­gu­ta­na­mi było jed­nym z marzeń Poli i Micha­ła, któ­re chcie­li­śmy speł­nić pod­czas podró­ży do Azji. Chcie­li­śmy poka­zać dzie­ciom oran­gu­ta­ny żyją­ce w swo­im natu­ral­nym śro­do­wi­sku. W tym celu poje­cha­li­śmy do Par­ku Naro­do­wym Gunung Leu­ser w Bukit Lawang na Suma­trze — naj­więk­sze­go rezer­wa­tu oran­gu­ta­nów suma­trzań­skich.

Mały oran­gu­tan, Park Naro­do­wy Gunung Leu­ser w Bukit Lawang na Suma­trze

Pola i Michał bar­dzo polu­bi­li te kudła­te zwie­rzę­ta i chcie­li dowie­dzieć się o nich jak naj­wię­cej. A gdzie w Pol­sce moż­na zoba­czyć oran­gu­ta­ny?  Tyl­ko w oliw­skim ZOOJedzie­my do Gdań­ska, do ZOO!

Oran­gu­tan w języ­ku malaj­skim „Orang hutan” ozna­cza dosłow­nie „leśny czło­wiek”. Ten poma­rań­czo­wo ubar­wio­ny dłu­go­wło­sy jest nie­zwy­kle inte­li­gent­ny.

Pola i Michał prze­pro­wa­dzi­li wywiad p. Micha­łem Krau­se, byłym opie­ku­nem oran­gu­ta­nów a obec­nie jed­nym z kie­row­ni­ków dzia­łu hodow­la­ne­go.

Pola S: Dzień dobry:-) — sły­sze­li­śmy, że na tere­nie gdań­skie­go ZOO miesz­ka uro­cza para oran­gu­ta­nów Raja i Albert. Chcie­li­by­śmy lepiej poznać miesz­kań­ców ZOO, ale też dowie­dzieć się nie­co o zwy­cza­jach oran­gu­ta­nów.
Michał S: Naj­pierw pro­szę opo­wie­dzieć: jak dłu­go Pan tu pra­cu­je i jaki­mi zwie­rzę­ta­mi Pan się opie­ku­je?
Michał Krau­se: — w oliw­skim zoo pra­cu­ję dzie­sięć lat. Przez pięć lat moimi głów­ny­mi pod­opiecz­ny­mi były wła­śnie oran­gu­ta­ny oraz szym­pan­sy.
P.S.: Jak wyglą­da dzień pra­cy opie­ku­na oran­gu­ta­nów w ZOO?
M.K.: Opie­kun zaczy­na pra­cę o godzi­nie 7.00 rano. Naj­pierw wita się ze swo­imi pod­opiecz­ny­mi i zabie­ra się za przy­go­to­wa­nie dla nich jedze­nia. Zwie­rzę­ta dosta­ją jedze­nie kil­ka razy dzien­nie, dla­te­go pokarm dzie­li się na kil­ka por­cji. Następ­nie sprzą­ta wybie­gi zwie­rząt. Aby nasi pod­opiecz­ni nie nudzi­li się, przy­go­to­wu­je dla nich nowe zabaw­ki i cho­wa im sma­ko­ły­ki do kar­to­nów. Oko­ło godzi­ny 18.00 wpusz­cza zwie­rzę­ta na noc do pomiesz­czeń wewnętrz­nych.

opiekun orangutanów
Pola i Michał z p. Micha­łem Krau­se, kie­row­ni­ków dzia­łu hodow­la­ne­go, ZOO Gdańsk

P.S. Ile jest gatun­ków oran­gu­ta­nów na świe­cie?
M.K.: według ostat­nich badań naukow­ców na świe­cie żyją 3 gatun­ki oran­gu­ta­nów: bor­ne­ań­ski, suma­trzań­ski. W zeszłym roku został opi­sa­ny trze­ci gatu­nek żyją­cy na Suma­trze: oran­gu­tan tapa­nu­li. Oka­za­ło się, że tapa­nu­li jest naj­bar­dziej zagro­żo­ną wygi­nię­ciem mał­pą człe­kosz­tałt­ną na świe­cie, żyje ich tyl­ko 800 osob­ni­ków.
W naszym zoo miesz­ka­ją oran­gu­ta­ny bor­ne­ań­skie tak zwa­ne hybry­do­we. Tra­fi­ły tutaj z innych ogro­dów zoo­lo­gicz­nych. Oran­gu­ta­ny hybry­do­we nie roz­mna­ża­ją się. Nasz ogród zoo­lo­gicz­ny zapew­nia im god­ną sta­rość dla­te­go tu są.

orangutan
Oran­gu­tan Albert, ZOO Gdańsk

Wygląd
M.S.: Oran­gu­ta­ny mają cie­ka­wy wygląd ….
M.K.: Oran­gu­ta­ny mają duży, masyw­ny tułów i gru­bą szy­ję. Ich cia­ło pokry­wa­ją rudo-brą­zo­we wło­sy. Oran­gu­ta­ny mają krót­kie nogi, ale za to mają tak dłu­gie ręce, że sto­jąc na zie­mi są w sta­nie nie­mal­że dotknąć jej ręka­mi.
Wzrost: samiec ma ok 180 wzro­stu, sami­ca ok 130 cm.
Waga: sam­ce ok 120 kg, sami­ce ok 45 kg.
Wiek: na wol­no­ści żyją oko­ło 40 lat a w nie­wo­li nawet do 60 lat
Oran­gu­ta­ny nie posia­da­ją ogo­na. Dło­nie i sto­py skła­da­ją się z 4 pal­ców i prze­ciw­staw­ne­go kciu­ka i palu­cha. Ta budo­wa uła­twia im cho­dze­nie po drze­wach, chwy­ta­nie przed­mio­tów.

Oran­gu­ta­ni­ca Raja pod­glą­da co robi Michał za szy­bą, ZOO Gdańsk

Tryb życia
P.S.: A co oran­gu­ta­ny robią cały dzień?
M. K.: Oran­gu­ta­ny pro­wa­dzą nadrzew­ny tryb życia – przez więk­szość cza­su prze­cho­dzą z jed­ne­go drze­wa na dru­gie w poszu­ki­wa­niu poży­wie­nia. Rano jedzą, po połu­dniu odpo­czy­wa­ją a wie­czo­rem prze­miesz­cza­ją się. Mał­py żeru­ją w dzień, nato­miast w nocy prze­sy­pia­ją oko­ło 12 godzin.

Żywie­nie
P.S.: Co jedzą oran­gu­ta­ny?
M.K.: Oran­gu­ta­ny są co praw­da wszyst­ko­żer­ne, ale odży­wia­ją się głów­nie rośli­na­mi. Jedzą: owo­ce, liście, nasio­na, pędy roślin, kwia­ty, owa­dy. Zda­rza im się od cza­su do cza­su zja­dać korę, ter­mi­ty, jaja pta­ków.
P.S.: A co na śnia­da­nie dosta­ły dziś Raja i Albert?
M.K.: Dziś nie­ty­po­wo, śnia­da­nie było owo­co­we: jabł­ka, poma­rań­cze i bana­ny i brzo­skwi­nie.

Życie towa­rzy­skie
M.S.: Czy oran­gu­ta­ny są towa­rzy­skie?
M.K.: Sam­ce są bar­dziej samot­ni­ka­mi niż pozo­sta­łe mał­py. Naj­sil­niej­sze wię­zi są pomię­dzy sami­ca­mi a ich malu­cha­mi, któ­re są pod ich opie­ką 8 lat.
M.S.: A jak wyglą­da macie­rzyń­stwo u oran­gu­ta­nów?
M.K.: Cią­ża trwa 9 mie­się­cy, sami­ce rodzą prze­waż­nie jed­no mał­piąt­ko. Mat­ki przy­go­to­wu­ją swo­je­go malu­cha do samo­dziel­ne­go życia w dżun­gli. Zaraz po uro­dze­niu malu­chy są noszo­ne na grzbie­cie mamy. Gdy mał­piąt­ko zacznie samo cho­dzić wte­dy razem z mamą uczy się poszu­ki­wać poży­wie­nie.

Raja, ZOO Gdańsk
Albert, ZOO Gdańsk

Komu­ni­ka­cja
P.S.: A jak się oran­gu­ta­ny ze sobą komu­ni­ku­ją?
M.K.: Oran­gu­ta­ny komu­ni­ku­ją się uży­wa­jąc róż­nych dźwię­ków. Gdy chcą prze­stra­szyć prze­ciw­ni­ka uży­wa­ją niskich gar­dło­wych dźwię­ków, któ­re są sły­szal­ne na odle­głość 2 km.

Inte­li­gen­cja
M.S.: Sły­sza­łem, że oran­gu­ta­ny to bar­dzo inte­li­gent­ne zwie­rzę­ta …
M. K.: Tak to praw­da. Oran­gu­ta­ny potra­fią posłu­gi­wać się pro­sty­mi narzę­dzia­mi, któ­ry­mi są gałę­zie drzew lub paty­ki. Oran­gu­ta­ny posłu­gu­ją się nimi np. do zry­wa­nia owo­ców, zbie­ra­nia mio­du czy dra­pa­nia się po trud­no dostęp­nych czę­ściach cia­ła.

Gatu­nek zwie­rząt zagro­żo­ny wygi­nię­ciem
M.S.: A czy oran­gu­ta­ny boją się kogoś? Kto jest ich wro­giem?
M.K.: Głów­nym zagro­że­niem dla oran­gu­ta­nów jest czło­wiek, któ­ry nisz­czy ich natu­ral­ne śro­do­wi­sko.
Oran­gu­ta­ny są jed­nym z naj­bar­dziej zagro­żo­nych wygi­nię­ciem zwie­rząt na świe­cie. Oran­gu­ta­ny wystę­pu­ją jedy­nie na dwóch wyspach: indo­ne­zyj­skiej Suma­trze i Bor­neo. Na Suma­trze żyje podob­no 7300 oran­gu­ta­nów a na Bor­neo pozo­sta­ło 55 tysię­cy sztuk. Tro­pi­kal­ne lasy desz­czo­we, w któ­rych żyją są wyci­na­ne, żeby zro­bić miej­sce na plan­ta­cje ole­jo­we. Indo­ne­zja i Male­zja są naj­więk­szy­mi na świe­cie pro­du­cen­ta­mi ole­ju pal­mo­we­go.
Poza tym ludzie polu­ją też na małe oran­gu­ta­ny w celu ich sprze­da­ży jako domo­we maskot­ki.


M.S.: Ojej, oran­gu­ta­ny zna­la­zły się w wiel­kim nie­bez­pie­czeń­stwie. Czy ktoś poma­ga tym zwie­rzę­tom?
M.K.: Na szczę­ście znaj­du­ją się na świe­cie ludzie, któ­rzy poświę­ca­ją swo­je życie, aby te zwie­rzę­ta rato­wać. Oran­gu­ta­ny zosta­ły obję­te ochro­ną w par­kach naro­do­wych, utwo­rzo­no orga­ni­za­cje zaj­mu­ją­ce się odbu­do­wa­niem ich natu­ral­ne­go śro­do­wi­ska. Na świe­cie powsta­ły sie­ro­ciń­ce, w któ­rych zaopie­ko­wa­no się osie­ro­co­ny­mi malu­cha­mi.
P.S.: Zmień­my temat bo zro­bi­ło się smut­no. Cie­ka­wi mnie czy to praw­da, że oran­gu­ta­ny są bar­dzo przy­ja­zne dla ludzi?
M.K.: I tak i nie. Ze wszyst­kich małp człe­ko­kształt­nych naukow­cy i oso­by, któ­re się zaj­mu­ją oran­gu­ta­na­mi twier­dzą, że są to spo­koj­ne mał­py. Ja też tak sądzę. W porów­na­niu do szym­pan­sów, gory­li nawet, któ­re też nie są agre­syw­ne. Trze­ba pamię­tać, że są to dzi­kie zwie­rzę­ta. Szcze­gól­nie w ogro­dzie zoo­lo­gicz­nym nie nale­ży do nich pod­cho­dzić, nic im nie poda­wać. W natu­ral­nym śro­do­wi­sku bywa to róż­nie. Nie­ste­ty jako gatu­nek zagro­żo­ny, oran­gu­ta­ny są czę­sto w sytu­acjach, któ­re nie pozwa­la­ją im ina­czej się zacho­wać i bro­nią sie­bie lub swo­je­go potom­stwa to mogą być nie­bez­piecz­ne dla czło­wie­ka. Doro­sły samiec oran­gu­ta­na może mieć 100 kilo wagi, wic lepiej go omi­jać z dale­ka. Czy to w natu­ral­nym śro­do­wi­sku czy w zoo. W natu­ral­nym śro­do­wi­sku lepiej go obser­wo­wać z dal­szej odle­gło­ści. Naj­le­piej zabrać ze sobą lor­net­kę i obser­wo­wać naj­le­piej z odle­gło­ści co naj­mniej 100 metrów.

Musi­cie wie­dzieć, że dzi­kie zwie­rzę­ta jak zoba­czą czło­wie­ka to już się ina­czej zacho­wu­ją. Już nie zoba­czy­cie ich codzien­nej aktyw­no­ści bo one wte­dy patrzą na czło­wie­ka i nawet jak nie uciek­ną co robią naj­czę­ściej. Już nie zacho­wu­ją się tak jak wie­dzą, że już nie ma czło­wie­ka.
P.S.: Chcia­ła­bym dowie­dzieć się cze­goś wię­cej na temat Rai i Alber­ta. Czy to praw­da, że Raja jest uta­len­to­wa­na?
M. K.: tak, Raja to jest nasza artyst­ka. Bar­dzo lubi ryso­wać. Jej rysun­ki bra­ły udział w kil­ku wysta­wach. Rów­nież były wyko­rzy­sty­wa­ne przez stu­den­tów ASP do ich kola­ży, więc jest już dosyć popu­lar­na.

P.S.: A co ostat­nio Raja nama­lo­wa­ła?
M.K.: no my się zwy­kle domy­śla­my. Są to wsze­la­kie kre­ski, połą­czo­ne w róż­ne kształ­ty.
M.S.: A czym się lubią naj­bar­dziej bawić Raja i Albert?
M.K.: Oran­gu­ta­ny to są bar­dzo inte­li­gent­ne zwie­rzę­ta, jak wspo­mi­na­łem wcze­śniej. Nasze oran­gu­ta­ny potra­fią two­rzyć sobie narzę­dzia. Np. bar­dzo faj­nie się obser­wu­je jak pada deszcz i na ich wybie­gu gdzieś w jakimś zagłę­bie­niu pomię­dzy korze­nia­mi utwo­rzy się kału­ża wody i oran­gu­tan chce dostać się do tej wody swo­im pyszcz­kiem to potra­fi liście tak prze­żuć, że wsią­ka w nie woda i takie prze­żu­te liście sobie wrzu­ca do tego miej­sca i tak do wody może się dostać.

Raja, ZOO Gdańsk

Raja też pró­bu­je czę­sto nawią­zy­wać kon­tak­ty ze zwie­dza­ją­cy­mi. Sta­ra­my się znie­chę­cać ją do tego. Nie­ste­ty zda­rza się to i pró­bu­je do tego uży­wać gałą­zek, szy­szek, któ­re spa­da­ją z drzew i rzu­ca w kie­run­ku zwie­dza­ją­cych. Wte­dy opie­kun musi podejść, poroz­ma­wiać z nią, powie­dzieć, żeby tego nie robi­ła. Zwró­cić uwa­gę zwie­dza­ją­cym, aby nie wyrzu­ca­li z powro­tem w kie­run­ku Rai tych rze­czy, ponie­waż może dojść do jakie­goś wypad­ku.
P.S.: A mi się wyda­je, że Raja i Albert to leniusz­ki i cza­sa­mi im się nic nie chce …
M.K.: Cza­sa­mi tak jest ale dla­te­go, że Raja i Albert mają już ponad 40 lat! W naszym ZOO mamy pro­gram akty­wi­za­cji małp. Pro­wa­dzę zaję­cia gim­na­stycz­ne dla małp. Dla uroz­ma­ice­nia włą­cza­my im też muzy­kę, czy­ta­my książ­ki, cza­sem daję im kolo­ro­we gazet­ki do obej­rze­nia.
P.S.: Nie­sa­mo­wi­te!!! A jakiej muzy­ki słu­cha­ją zwie­rzę­ta?
M.K. Np. lubią słu­chać Boba Mar­leya
P.S.: O to jak nasz tata, też uwiel­bia muzy­kę reg­gae!
P.S.: Mie­li­by­śmy jesz­cze dużo pytań, ale wie­my, że musi Pan wra­cać do zwie­rząt bo prze­cież tyle jest pra­cy przy nich. Popa­trzy­my sobie jesz­cze na nie. Dzię­ku­je­my Panu za roz­mo­wę.
M.S.: Dzię­ku­ję rów­nież za miłą roz­mo­wę.

Pola i Michał pode­szli bli­żej do klat­ki z oran­gu­ta­na­mi i obser­wo­wa­li z bez­piecz­nej odle­gło­ści jak oran­gu­ta­ny zare­ago­wa­ły na widok opie­ku­na, p. Micha­ła. Raja od razu zbli­ży­ła się do krat i wycią­gnę­ła do nie­go ręce. Popa­trzy­ła gdzieś na bok swo­imi słod­ki­mi ocza­mi i splu­nę­ła. Dobrze, że nie na nas. Do dziś myśli­my, że to były buziacz­ki. Zro­zu­mie­li­śmy wte­dy, że wbrew pozo­rom te zwie­rzę­ta są bar­dzo nie­bez­piecz­ne: Nigdy jed­nak nie wia­do­mo, co takiej mał­pie strze­li do gło­wy. Opie­kun wyja­śnił, że jak mał­py nie mogą cze­goś dotknąć, to wte­dy plu­ją. Nie wie­my do dziś o co cho­dzi­ło wte­dy Rai ?!

Ogród zoo­lo­gicz­ny jest ide­al­nym miej­scem do obser­wa­cji zwie­rzę­cych zwy­cza­jów. Gdy tak przy­glą­da­li­śmy się mał­pom to wte­dy prze­jeż­dżał cią­gnik z przy­cze­pą peł­ną jedze­nia. Widzie­li­śmy reak­cję zwie­rząt w klat­kach i na wybie­gach jak zwie­rzę­ta pod­ry­wa­ły się i spraw­dza­ły zza sia­tek jak dale­ko znaj­do­wał się ich posi­łek.

Temat zagro­żo­nych wygi­nię­ciem zwie­rząt stał się nam bli­ski. Zaczę­li­śmy zasta­na­wiać się co może­my zro­bić? Jak pomóc? Na począ­tek zaczę­li­śmy czy­tać ety­kie­ty. Prze­sta­li­śmy kupo­wać pro­duk­ty zawie­ra­ją­ce olej pal­mo­wy. Dołą­czy­li­śmy rów­nież do akcji oliw­skie­go ZOO: #OLEJOLEJ. Chcie­li­by­śmy uświa­do­mić ludziom, że my wszy­scy mamy wpływ na życie oran­gu­ta­nów i może­my pomóc. 😊

Wię­cej infor­ma­cji nt. kam­pa­nii gdań­skie­go ZOO znaj­dzie­cie tutaj: : 

https://zoo.gda.pl/education/groups/ocalmy-orangutany-olejolej